Sypialnia z moich marzeń

Sypialnia z moich marzeń

wpis w: Wnętrza | 0

Dziś chciałabym się podzielić z Tobą moją bardzo osobistą przestrzenią. To własnie w tym miejscu czuję się najlepiej, to moja prawdziwa oaza, w której zrzucam trudności całego dnia i odpoczywam. Sypialnia – mój mały raj na ziemi. Myślisz może, że przesadzam ze słowami, ale projekt tego pomieszczenia tkwił mi w głowie od lat i w końcu mogłam go zrealizować. Cudowne uczucie – mieć pustą kartkę i malować na niej według własnych życzeń. Zapraszam Cię zatem do siebie. Zobacz jak wygląda sypialnia z moich marzeń.

Gdy kupiliśmy mieszkanie, przestrzeń wyglądała tak:

 

 

Taki był plan:

 

projekt sypialni

 

Tutaj znajdziesz cały opis projektu.

 

A jak wyszło?

 

Sypialnia z moich marzeń – styl rustykalny

Rustykalizm, czyli najprościej mówiąc – styl wiejski we wnętrzu, panuje w całym moim domu. Jeśli tu czasem zaglądasz, to z pewnością wiesz o czym mówię. Łazienka, salon, a przede wszystkim rustykalne drzwi w przedpokoju są kwintesencją tego stylu. Czym on się charakteryzuje? Dużą ilością drewna i to w jego naturalnych kształtach oraz barwie. Mało tu równo ciętych blatów, czy pstrokatych retro mebli. Broń Boże nie umniejszam innym stylom, mówię tylko, że w tym czuję się najlepiej.

Panują tu raczej jasne kolory ziemi, łamane różnymi materiałami np. stalowymi nogami stołu, czy żeliwnymi dodatkami (np. uchwyty mebli, wieszaki). Kształty nie są doskonałe, często obłe, a wszystko to można opisać jednym słowem – NATURA. Więcej o tym stylu napisałam w tym artykule, gdzie Cię serdecznie zapraszam.

W mojej sypialni będzie zatem dużo drewna, kolorów natury, rustykalnych uchwytów i przytulnej atmosfery.

 

Sypialnia z moich marzeń – Postarzane deski na ścianie

Uwielbiam klimat wiejskiej karczmy, więc zapragnęłam dech na ścianie. Na jej całej długości. Do tego chciałam, aby deski wyglądały jak doświadczone czasem. Wiadomo, ze najlepiej po prostu stare deski przybić do ściany, ale nawet sobie nie wyobrażacie, jakie są ceny takich długich starych, „stylowych” dech. Jestem z natury osobą oszczędną i często kombinuję, co by tu zrobić, żeby mieć, a nie zapłacić fortuny. Postanowiłam więc kupić nowe długie deski boazeryjne i je postarzyć. Ponieważ jest to chyba jak do te pory mój największy projekt w życiu, który od zera wykonałam absolutnie samodzielnie, to pozwolicie, że szczegóły jego wykonania opiszę w kolejnym poście. Ale uwierzcie mi – warto do niego będzie zajrzeć.

W każdym razie sam efekt prezentuje się następująco:

 

 

Sypialnia z moich marzeń – Meble

Meble w takim wnętrzu muszą być oczywiście drewniane! Zamówiłam drewniane łóżko w kolorze bielonej sosny, które idealnie pasuje do wcześniej już wykonanych drzwi w tym samym stylu! To duże (180×200 cm) łóżko z dwiema dużymi szufladami na pościel z pięknymi uchwytami.

 

 

Obok łóżka stanęły dwa urocze stoliki, które kupiłam swojego czasu w Jysku. Ich rustykalny wygląd również tutaj pasuje.

 

 

Na koniec – moje małe królestwo – lustro z niespodzianką! Czyli stojące lustro, w środku którego chowam swoje błyskotki. W końcu mam porządek w biżuterii 🙂 Taka mała rzecz, a jak cieszy!

 

 

Początkowo myślałam o tradycyjnej toaletce, jednak mam za mało na nią miejsca. Obawiałam się, że problematyczne byłoby dostanie się do okna, a nie o to przecież chodzi, żeby się przeciskać między meblami we własnym domu. Stojące, otwierane lustro urzekło mnie bardzo i od razu skradło moje serce. Musiałam je zatem kupić!

 

Sypialnia z moich marzeń – Szafa

Początkowo projekt pokoju przewidywał szafę w miejscu, w którym obecnie stoi lustro. Była tam mała ścianka działowa, która z góry definiowała miejsce szafy. Nie podobał mi się ten pomysł, bo bardzo ograniczyłby mi ruch między łóżkiem, a oknem. Postanowiłam wymyslić coś innego.

Zburzyliśmy tą nie do końca przemyślaną ściankę, o kilka cm przesunęliśmy otwór drzwiowy i tak powstało miejsce na szafę – wzdłuż całej długości ściany. Zmieszczę tam wszystkie ubrania!

Nie zdzwi Cię pewnie fakt, że postanowiliśmy ją również samodzielnie wykonać. Dlaczego?

2 powody:

  • to o wiele tańszy sposób;
  • dostosowany do moich upodobań.

Nie będę w tym miejscu opisywać ze szczegółami jak wykonać taką szafę, gdyż dokładnie to opiszę w kolejnych artykułach. Powiem tylko tyle, że w Castoramie zamówiliśmy odpowiedniej długości prowadnice i dechy zarówno na drzwi, jak i półki. Poza tym równiez IKEA ma praktyczne gadżety do szaf np. szuflady, czy koszyki. Aby drzwi nie były „nudne”, udekorowałam je odpowiednio przyciętymi na kształt krzyża listwami, również kupionymi w sklepie budowlanym. Teraz wyglądają podobnie do drzwi wewnętrznych!

I tak powoli wszystko zaczęło do siebie pasować.

A na marginesie – takich szaf u nas w domu wykonaliśmy łącznie 3 – to bardzo praktyczne rozwiązanie!

 

 

Sypialnia z moich marzeń – Lampa

Długo szukałam odpowiednich lamp do domu, ale do sypialni nie znalazłam. Zainspirowana moimi postarzanymi dechami postanowiłam w tym samym stylu wykonać lampę. Pojechałam na sąsiedzki skład drewna i za 5 zł kupiłam starą, małą belkę drewna. Przeszlifowałam ją, troche nadałam jej „wieku”. Dokupiłam sznur, łańcuch, kabel i oprawki do żarówek. Kable owinęłam sznurem (trochę nagimnastykowałam mózg, żeby to zrobić ładnie), a tata pomógł mi podłączyć wszystko ze sobą, aby świeciło. Belkę zawiesiliśmy na łańcuchu do przysufitowych haczyków. Więcej o tym jeszcze będzie 🙂

 

 

Może być? Nie musze dodawać, że koszt takiej gotowej lampy to kilkaset złotych, a tutaj … ok. 40! 😉

 

Sypialnia z moich marzeń – Dodatki

Nie mam wielu dodatków w sypialni, ale są pewne rzeczy, które nadały pomieszczeniu przytulny klimat.

Są nimi dywaniki ala’ ze skóry – mięciutkie i idealne na pierwszy dotyk stóp o poranku!

 

 

Innym jest lejąca się firana – w Ikei kupiłam ją za 15 zł. Może kiedyś ją obetnę, ale chiałam żeby było bardziej romantczynie!

Obok firan zwisają szkalne kule na sznurze (tym samym co w lampie). Do ich środka można włożyć naprawdę wiele rzeczy, w zależności od humoru, czy pory roku. Teraz są tam róże, ale jutro mogą być kasztany, świeczki czy świąteczne dekoracje.

 

 

Dodałam również jeden z moich stolików z pnia drzewa. Jeśli mnie śledzisz na instagramie, to być może pamiętasz moje przygody z impregnacją zdecydowanie za dużej ilości pieńków. Coż poradzić, jestem uzależniona od drewna! A pieńkowe stoliki stoją w salonie oraz w ogródku i są przepiękną dekoracją.

 

 

Żywe kwiaty w szklanych wazonikach obok małych lampek nocnych to zwieńczenie całego projektu.

 

 

W przyszłości pomyślę jeszcze nad ścianą obok lustra – mój mąż myśli o telewizorze… ja natomiast o obrazach w drewnianych ramach. Zobaczymy 🙂

A tak prezentuje się całość:

Co sądzisz o całości? Jest to dla mnie najbardziej osobista realizacja jakiegokolwiek projektu. Nie ukrywam, że przy pracy nad postarzaniem desek, prawie straciłam krzyż, ale na koniec dnia, gdy wchodzę do pokoju, aby odpocząć, to ogarnia mnie duma i wzruszenie, bo to naprawde spełnienie moich marzeń.

 

Zapraszam Cie też do zapisów na nasz pomysłowy Newsletter: