Drzewo genealogiczne na ścianie i jego historia

Drzewo genealogiczne na ścianie i jego historia

Więzy krwi to ważna rzecz. W końcu to, kim byli nasi przodkowie określa, kim jesteśmy my sami. Nic nie pozwala zapoznać się z historią naszej rodziny jak drzewo genealogiczne, a jeszcze bardziej ją scala, gdy „zawiśnie” ono w domu. Takie drzewo można wykonać w formie obrazu, ale można też je po prostu … namalować na ścianie 🙂Z racji niedawno ukończonej budowy i pola do popisu, jakie daje klatka schodowa stwierdziłam, że będzie to najlepsze miejsce dla mojego drzewa genealogicznego, sięgającego dwa pokolenia wstecz! A ponieważ zarówno ja, jak i mój mąż mamy wspaniałe rodziny, postanowiłam każdej z nich podarować kawałek ściany, w wyniku, czego powstały nie jedno – a dwa drzewa genealogiczne.

Tak naprawdę cała idea oraz pomysł na miejsce jego umieszczenia powstały już podczas wylewania fundamentów domu. Wobec tego w chwili, gdy tylko mój mąż zakończył etap gładzi i malowania ścian, wzięłyśmy się do pracy. To nasz pierwszy wspólny i jak dotąd największy projekt. Był czasochłonny i powstawał etapami, ale satysfakcja z postępu pracy i to widocznych gołym okiem była OGROMNA!

Metamorfoza klatki schodowej

Co jest potrzebne do pracy:

Do malowania farbami na ścianie idealnie nadają się farby akrylowe, najlepiej wybrać je w małych tubkach i podstawowych kolorach, gdyż z nich możesz tworzyć inne kolory, takie, jakie chcesz. Polecamy zakup co najmniej 3 rodzajów grubości pędzla do malowania cieńszych i szerszych elementów. Niezbędne będą też ołówki, gumka do ścierania oraz kuweta na mieszanie farb i gumowe rękawiczki. Wszystkie produkty możesz kupić w każdym wyspecjalizowanym sklepie dla hobbistów. Ja swoje materiały kupiłam tutaj (jakikolwiek może to być inny sklep malarski lub z artykułami do Decoupage).

Etap pierwszy – Szkic

Szkic to podstawa. Najpierw narysowałyśmy na papierze ogólny zarys i rozplanowałyśmy drzewa na ścianach, po czym zaczęłyśmy je sukcesywnie szkicować (w końcu powstały dwa na każdą ze stron klatki). Jeśli coś nam się nie podobało – zmazywałyśmy to gumką.

Chciałyśmy, aby drzewo było realistyczne, więc szczegółowo rysowałyśmy każda gałązkę i listki. Szkic musiał być dokładny przed malowaniem farbami. (Przepraszamy za jakość zdjęć szkiców, ale tylko w ten sposób jest widoczny ołówek na fotografiach).

Stres był ogromny, bo to w końcu kawał ściany w domu, ale dzięki Bogu była jeszcze gumka do ścierania 🙂 Dlatego wybierając ołówek pamiętaj o jego grubości.

Etap drugi  – Farby

Malowanie farbami to w sumie bardzo przyjemna część, zwłaszcza, kiedy widać już jak obraz powstaje. Najwięcej pracy i energii kosztowało nas malowanie listków – miałyśmy wrażenie, że się nigdy nie skończą, a nawet śniły nam się po nocach 🙂 Oczywiście do górnych partii ściany potrzebowałyśmy drabiny i stołków, aby móc sięgnąć wysoko. Praca „na wysokościach” jest niebezpieczna, ale na szczęście obyło się bez upadków 😉

Etap trzeci – Cieniowanie

To nic innego jak dodatkowe malowanie farbami, ale nie wszystkiego. Np. część listków na inny odcień, bo przecież w naturze nie każdy jeden ma taką samą barwę, czy jakiś cień w dziupli lub pniu, albo promień słońca.

Cieniowanie listków

Etap czwarty – Zdjęcia rodziny

Długo myślałam, w jakiej formie zawiesić zdjęcia, gdyż nie pasują tutaj zwykłe ramki. Na ratunek przyszedł pomysł, aby wykonać je metodą Decoupage, ale na drewnie! Czyli tzw. „transfer zdjęcia na drzewo” (idealny i niebanalny pomysł również na prezent!), o czym przeczytać możesz tutaj 🙂 Nie jest to trudne, a przy tylu zdjęciach można naprawdę dojść do wprawy 😉

Drzewo genealogiczne gotowe!

Dodatki

Na koniec urozmaiciłam drzewo, nadając mu klimatycznego oświetlenia dzięki dwóm lampkom. Jedna świeci się w dziupli drzewa, a druga nadaje parkowy klimat 🙂 Nie mogło też zabraknąć jakiegoś leśnego zwierzaka, więc umieściłam pomalowaną, styropianową wiewiórkę na drzewie 😉 Może kiedyś jeszcze usiądzie jakiś ptak na gałęzi – zobaczymy.

Projekt teoretycznie jest skończony, ale sama rodzina, jak drzewo, rozrasta się, więc sukcesywnie trzeba będzie je powiększać. Już na dzień dzisiejszy muszę dorobić ok. 3 zdjęć:)

Przyznam, że nie wyobrażam sobie mojej klatki schodowej bez tych drzew. Uważam, że nadają one nie tylko „charakter” domowi, ale pozwalają pamiętać o naszych korzeniach i historii, czyli o tym, co najcenniejsze w rodzinie.

Jeśli chciałbyś/abyś wykonać podobny projekt w domu, a potrzebujesz pomocy lub masz jakieś pytania – pisz do nas śmiało (w komentarz do dole lub na nasz e-mail), z chęcią pomożemy  🙂